Przejdź do treści

Wiesław Zaporowski: Dobrze byłoby, żeby awansowali (WYWIAD)

Wiesław Zaporowski o Kole Sympatków i Przyjaciół Unii, rundzie jesiennej w wykonaniu Unitów i Krajowej Lidze Zapaśniczej w rozmowie z Janem Piechotą.

Po obchodach 95-lecia powstania Swarzędzkiego Klubu Sportowego „Unia” powstało Koło Sympatyków i Przyjaciół SKS-u. Skąd pomysł na taką organizację?

Pomysł ten pojawił się kilka lat temu, po obchodach 90-lecia. Chciałem – wraz z kolegami, którzy mi pomagali – zintegrować środowisko przyjaciół klubu. Po to, aby oni służyli klubowi w tych sprawach, na które nie mają czasu etatowi pracownicy. W tym roku po 95-leciu udało się parę osób zmotywować i powołaliśmy Koło, początkowo w siedmioosobowym składzie. Natomiast na drugim spotkaniu było już nas dwudziestu sześciu. Klub ma 95 lat, jest więc to dużo zawodników starszych, którzy potrzebują pomocy oraz wsparcia. Niektórzy z nich są chorzy, inni nie radzą sobie w życiu z pewnymi sprawami. Są ludzie, którzy odeszli i trzeba o nich pamiętać, bo coś dla Unii dobrego zrobili.

W pierwszy poniedziałek grudnia odbyło się drugie spotkanie Koła. Czym chcą więc zajmować się Sympatycy i Przyjaciele „Dumy Swarzędza”?

Na drugim spotkaniu określiliśmy zakres naszego działania. Będzie pomoc ludziom starszym, o czym już wspominałem. Integracja środowiska, aby brać  udział w zawodach, pomagać i inspirować naszych zawodników do lepszej gry. Jeżeli ktoś umrze, to chcemy też w jakiś sposób go uhonorować. Podczas pogrzebu powinien być więc obecny sztandar, powinna pojawić się wiązanka kwiatów. Jeśli będą ważne rocznice, to również będziemy je upamiętniać. Mamy zamiar ogranizować także spotkania z zasłużonymi zawodnikami, ludźmi sportu ze Swarzędza, z młodymi sportowcami.

Kto może zostać członkiem KSiPUS? Kto może przyjść na takie spotkanie?

Spotkania są zupełnie otwarte, może przyjść na nie każdy. Przede wszystkich chcielibyśmy gościć byłych zawodników, działaczy, sympatków, którzy wspomagają klub w różny sposób. Może nawet przyjść osoba, która nie jest teraz naszym sympatykiem, ale będzie nim za chwilę. Możliwe, że będzie także inna forma tych spotkań, że w danym czasie będą spotykać się tylko zawodnicy jednej sekcji. Wierzę, że w naszym przedswięzięciu udział będzie brał także prezes Wojciech Matecki, aby członkowie Koła widzieli, że klub to oni, a oni to klub.

Podobno Koło ma mieć swoją unikalną nazwę. Czy są już pomysły na to, jak miałoby się nazywać?

Na pierwszym spotkaniu rzuciliśmy pomysł, żeby powstała jakaś nazwa. Były takie propozycje jak „Unita 100” czy „Unita 1921”. Musi być to po prostu nazwa, która będzie bezpośrednio związana z klubem – inaczej sobie tego nie wyobrażam.

Zmieniając temat na moment. Jak Pan oceni rundę jesienną w wykonaniu seniorów Unii? Przypomnijmy, że podopieczni Jakuba Ostrowskiego w czwartoligowej hierarchii obecnie zajmują 10. miejsce.

Zajmują 10. miejsce, ale jest to taka pozycja, że do szczytu tabeli jest stosunkowo niewielka strata punktowa. Chłopacy grali wszystkie mecze na wyjazdach, a spotkania poza domem to są zawsze trudne mecze. Zespół jest w miarę młody, dużo osób podochodziło, więc miejsce jest adekwatne do obecnej sytuacji. Co prawda niedosyt jest, bo skoro drużyna była w zeszłym roku w III lidze, to chciałoby się widzieć podopiecznych Jakuba Ostrowskiego na górze tabeli. Mam nadzieję, że w drugiej rundzie, kiedy będziemy grali u siebie, uda się parę punktów więcej zdobyć. Tym bardziej, że są kluby, które są w czubie, a potem okazuje się, że nie chcą awansować, bo nie mają pieniędzy. Nie miałem przyjemności oglądać zespołu na żywo. Śledzę jego poczynania w mediach. Uważam, że było kilka meczów dobrych i parę wpadek z tymi drużynami z dołu stawki, ale tak to już jest, że forma nie zawsze jest wyrównana. Życzę, żeby nasi chłopacy odnaleźli się w drugiej rundzie. Dobrze, żeby byli na szczycie, a jeszcze byłoby lepiej, jakby awansowali. Jeśli nie w tym roku, to w następnym.

Ostatnio w Swarzędzu odbyły się także rozgrywki Krajowej Ligi Zapaśniczej. Czy myśli Pan, że jest szansa, żeby w przeciągu kilku najbliższych lat zapasy na najwyższym poziomie zadomowiły się w naszym mieście na stałe?

Unia dzisiaj zajmuje się tylko młodzieżą, bo nie stać nas na drużynę seniorską. Krajowa Liga Zapaśnicza to są już prawdziwi zawodowcy, którzy mają swoich sponsorów i duże zaplecze finansowe. Pamiętam jako mały chłopiec, że tutaj gdzie stoi ten budynek [przy ul. Św. Marcina]  odbywały się mecze zapaśnicze z Turkami, z udziałem olimpijczyków. Zatem chciałoby się powortu do wielkich zapasów. Ligi zapaśniczej niestety na stałe raczej nie zrobimy. Trzeba się jednak cieszyć, że od lat jest ogranizowany u nas ogólnopolski turniej w zapasach o Puchar Burmistrza i myślę, że taka cykliczna impreza pozwoli wychować tą młodzież.

Wracają do tematu Koła. Mówił Pan, że spotkania są otwarte i każdy może na nie przyjść. Jednak styczniowe opłatkowe posiedzenie będzie wyjątkowe i żeby na nie przyjść będzie trzeba się zapisać. Gdzie będzie można to uczynić?

Wiadomo, że tego spotkania nikt nam za darmo nie zrobi. Wpisowe wynosi 50 zł i odbędzie się w Eurohotelu, wyjątkowo w drugi poniedziałek miesiąca. Można się zapisać – jeśli ktoś miałby chęć – u pana Jurka Majerowicza przy Cechu Stolarzy Swarzędzkich na ul. Cieszkowskiego w sklepie z karmą i akcesoriami dla zwierząt. Ewentualnie jakby ktoś chciał się tutaj w budynku klubowym zapisać to myślę, że pani sekretarz wpisowe również przyjmie.

Rozmawiał Jan Piechota

 

Wiesław Zaporowski – od dziewiątego roku życia związany z Unią Swarzędz, przez 25 lat zasiadał w zarządzie klubu oraz przez 28 lat był trenerem młodzieży SKS-u. Jeden z współzałozycieli Koła Sympatyków i Przyjaciół „Unii”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.