Przejdź do treści

Swarzędz nadal niezdobyty

Po raz trzeci podopieczni Patryka Kniata pokazali, że nie zamierzają gubić punktów na własnym terenie. Tym razem przekonali się o tym Zjednoczeni Trzemeszno, którzy przegrali 0:1.

Pierwsza odsłona meczu nie należała do najatrakcyjniejszych. W 14. minucie Krystian Antczak rozpoczął jeden ze swoich rajdów, został sfaulowany i ostatecznie cała akcja spełzła na niczym. W 40. minucie po zamieszaniu futbolówka wpadła do siatki gości, ale sędzia dopatrzył się spalonego i nadal było 0:0.

Tuż przed końcem pierwszej połowy gospodarze mieli jeszcze dwie okazje. Najpierw próbę zdobycia bramki podjął Krystian Antczak, jego strzał został jednak wybroniony przez bramkarza Zjednoczonych. Potem strzał zza pola karnego oddał Marcin Łażewski, choć w tym przypadku zabrakło precyzji i piłka powędrowała nad poprzeczką.

Drugą połowę odważniej w ataku zaczęli przyjezdni. W 52. minucie Wojciech Durski  z czterdziestego metra postanowił przerzucić Andrzeja Budnika, niemniej jego lob okazał się gorszy niż sam pomysł.

Z upływem czasu coraz bardziej naciskali swarzędzanie. W efekcie w 69. minucie udało się wywalczyć rzut wolny, do którego podszedł Tomasz Neumann. Ekstrawaganckie uderzenie „Mobilnego” Paweł Mroziński sparował na rzut rożny. Po wykonaniu drugiego stałego fragmentu gry pilkę przejął Neumann i z kilku metrów bezlitośnie wpakował ją do siatki.

Jak się później okazało – mimo jeszcze kilku prób z obu stron – bramka obrońcy Unii była jedyną tego dnia. Piłkarze z Trzemeszna, chcąc wyrównać wynik,  coraz bardziej się odkrywali, a co za tym idzie grali w obronie agresywniej niż wcześniej. Skutkiem tego była czerwona kartka dla Roberta Peplińskiego w doliczonym czasie gry.

Unia Swarzędz – Zjednoczeni Trzemeszno 1:0 (0:0)

Bramki: Tomasz Neumann (70′).

Skład Unii: Andrzej Budnik – Jakub Dohnal, Tomasz Neumann, Paweł Koralewski – Filip Soboń (46′ Daniel Brylewski) Mikołaj Nowak, Tomasz Węcławek (20′ Dominik Nowacki, 75′ Marcin Nowicki), Wojciech Antczak, Mateusz Świergiel – Marcin Łażewski, Krystian Antczak.

Czerwona kartka: Robert Pepliński (90’+4).

Widzów: 170.

Jan Piechota

fot. Zosia Rzepa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.