Przejdź do treści

Porażka, która jednak nie zepsuła świętowania

W ostatnim meczu sezonu grająca w młodym zestawieniu Unia nie dała rady przeciwstawić się walczącej o utrzymanie Warcie Międzychód. Spotkanie zakończyło się wygraną międzychodzian 4:2, co jednak nie zepsuło zbytnio humorów Unitów cieszących się – już oficjalnie – z mistrzostwa IV ligi.

Boiskowe emocje poprzedziły trzy ciekawe wydarzenia. Najpierw przy wyjściu zawodników na murawę piłkarze Warty Międzychód stworzyli szpaler dla swarzędzan i „przywitali ich” oklaskami. Potem wiceprezes Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej i były wybitny piłkarz, Andrzej Juskowiak oficjalnie wręczył Unii puchar za zdobycie mistrzostwa Artbud IV ligi w sezonie 2021/22. Przekazał go na ręce Filipa Sobonia, który tego dnia pełnił rolę kapitana. Do tego piłka, którą przyszło grać zawodnikom w tym spotkaniu… spadła z nieba. I to dosłownie! Zrzucił ją ze swojego samolotu pan Ryszard Dworak, uświetniając tym samym dzień oficjalnego zdobycia mistrzostwa przez Unię.

Gdy już na Stadionie Miejskim w Swarzędzu rozbrzmiał pierwszy gwizdek sędziego, przyjezdni ruszyli do ataku. Niestety długo drużyna SKS z pięcioma młodzieżowcami w składzie nie wytrzymała. Już w 9. minucie Warciarzy na prowadzenie wyprowadził Mateusz Wzięch. Podopieczni Tomasza Bekasa nie poddawali się jednak i próbowali odrobić straty. Udało się to w 27. minucie, kiedy drogę do bramki uderzeniem głową znalazł Kamil Kanior. Radość gospodarzy z wyrównania nie trwała długo, bowiem dziesięć minut przed przerwą goście zdobyli drugą bramkę. Autorem trafienia został Patryk Smolarek, który minął bramkarza Unii i oddał celny strzał „do pustaka”.

Kiedy zawodnicy obu zespołów zeszli z murawy do szatni, ich miejsce zajęła Orkiestra Dęta w Swarzędzu wraz dziewczęcą grupą choreograficzną. Przez kolejny kwadrans zespół zapewniał zebranym kibicom muzyczne doznania. Była to jedna z atrakcji świętowania awansu Unii do III ligi.

Na drugą połowę gospodarze wrócili w nieco zmienionym zestawieniu. Trener Bekas wprowadził z ławki rezerwowych bardziej doświadczonych zawodników, którzy odegrali ważną rolę w wywalczeniu mistrzostwa rozgrywek. Na boisku zameldowali się Jan Paczyński, Patryk Pawłowski i Jakub Czapliński, którzy momentalnie ożywili ofensywną grę „Dumy Swarzędza”.

Niestety ostatni z wymienionych przetrwał tylko dwadzieścia minut.  W 65. minucie Czapliński po kontakcie fizycznym z jednym z rywali przewrócił się w polu karnym Warty. „Czapla” domagał się rzutu karnego, ale arbiter zakwalifikował to jako próbę wymuszenia i pokazał bocznemu obrońcy SKS żółtą kartkę. Był to już drugi kartonik Unity w tym spotkaniu i po chwili zobaczył nad swoją głową czerwień. Tym samym przez kilkadziesiąt minut zespół Tomasza Bekasa musiał grać w osłabieniu.

Przewaga liczebna międzychodzian dała o sobie znać w końcówce. Najpierw w 81. minucie gola na 3:1 strzelił Smolarek, a trzy minuty później czwartą bramkę dla Warty dołożył Wzięch. Unitów było stać tylko na jedną odpowiedź. W doliczonym czasie gry na listę strzelców wpisał się Mikołaj Panowicz, który wykorzystał zagranie Jana Paczyńskiego.

Unia Swarzędz – Warta Międzychód 2:4 (1:2)

Bramki: Kamil Kanior (27′), Mikołaj Panowicz (90′) – Mateusz Wzięch (9′, 84′), Patryk Smolarek (35′, 81′).

Skład Unii: Andrzej Budnik – Mateusz Maluśki, Filip Soboń, Kacper Janik, Kacper Rozenkowski (46′ Patryk Pawłowski) – Damian Pawlak (46′ Damian Pawlak), Hubert Kisiel, Bartosz Nowacki (46′ Jakub Czapliński), Witold Walkowiak, Kamil Kanior (69′ Marek Nyćkowiak) – Mikołaj Panowicz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.