Przejdź do treści

Kolejny sezon bez Krystiana Antczaka

W III-ligowej kadrze Unii zabrakło doświadczonego napastnika – Krystiana Antczaka. Popularnego „Szybę” wyeliminowały kontuzje.

Seria nieszczęśliwych zdarzeń zaczęła się w marcu zeszłego roku podczas meczu z LKS Gołuchów. Pod koniec spotkania 25-latek zderzył się z bramkarzem gości na tyle niefortunnie, że złamał kość strzałkową i zerwał trzy więzadła. Potrzebna była szybka operacja, po której Krystian rozpoczął rehabilitację.

Dzięki ciężkiej pracy już po niespełna pół roku wrócił do treningów z drużyną. Niestety ból spowodowany pękniętym ścięgnem z czasem coraz bardziej uniemożliwiał Antczakowi jakąkolwiek wzmożoną aktywność fizyczną. – Bolało tak mocno, że nie było nawet przyjemności wyjścia na trening – tłumaczył wtedy piłkarz. Zdecydowano się na drugą operację, co odroczyło w czasie powrót na boisko.

Po raz kolejny „Szybę” podczas treningu można było zobaczyć w maju. Kiedy wydawało się, że wszystko jest już na dobrej drodze, ponownie zawiodło zdrowie. Najpierw doznał urazu rzepki, a później kontuzji kolana.

Sam zainteresowany jednak nie wyobraża sobie życia bez aktywności fizycznej. – Na razie odpuszczam trenowanie i granie klubowe na pewien nieokreślony okres, ale nie kończę przygody z piłką, bo ciągle jestem w ruchu. Treningi indywidualne, siłownia czy bieganie.

Pytany o to, czy wyobraża sobie jeszcze powrót na boisko, ale w tym ligowym wydaniu, odpowiada: – Zobaczymy w przyszłym sezonie. Na razie dla własnego bezpieczeństwa muszę powiedzieć „pas”, bo tamta kontuzja niestety wszystko mi zahamowała.

– Oczywiście w miarę możliwości będę się pojawiał i wspierał chłopaków w Swarzędzu, bo wiele zawdzięczam całemu klubowi – zapewnia.

fot. Marcin Rajczak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.