Zbliża się czas próby

Piłkarze Unii Swarzędz swój drugi sezon w IV lidze zakończyli na 5. miejscu w tabeli. Mimo że dopiero co zakończone rozgrywki były wymagające, to prawdziwe schody dopiero się zaczną.

Miniony sezon można uznać za historyczny. Drugiego czerwca, czyli z dniem rozegrania finałowej kolejki przestały istnieć obie wielkopolskie IV ligi. W sierpniu połączą się one w jedną, ogólnowojewódzką grupę.  Rzecz jasna w tych rozgrywkach weźmie udział „Duma Swarzędza”. Choć droga, by dostać się do nowej IV ligi nie była łatwa.

Reforma

Przy ul. Św. Marcina 1 w Swarzędzu mało kto wiedział czego spodziewać się po sezonie 2017/18. Z jednej strony 3. miejsce zajęte w rozgrywkach 2016/17 roku kazało patrzeć w przyszłość optymistycznie. Z drugiej reforma IV ligi wzbudzała uzasadnione obawy. Nie wiadomo było, od której pozycji rozpoczyna się strefa spadkowa. Wpływ na to miały czynniki niezależne od klubów występujących na tym poziomie rozgrywkowym.

Co więcej reorganizacja III-ligowych rozgrywek w sezonie 2015/16 zakończyła się dla Unitów spadkiem do IV ligi. Nie dziwne więc, że słowo „reforma” mogło u niektórych wzbudzać negatywne odczucia. Nie pozostawało nic innego, jak pogodzić się z tym co nieuchronne i zacząć szukać pozytywów takich rozwiązań. Jakub Ostrowski, ówczesny trener „niebiesko-białych” w przedsezonowym wywiadzie mówił nawet: „Przez względy czysto sportowe myślę, że reforma IV ligi będzie dla nas korzystna”.

Jednak – być może z racji wyjątkowości i nieprzewidywalności nadchodzących rozgrywek – nikt nie składał deklaracji odnośnie celów na sezon 2017/2018. Sam szkoleniowiec mówił bardzo zachowawczo: „Zależy nam na tym, żeby w sposób prawidłowy przygotowywać się do każdego kolejnego meczu”. Warto zaznaczyć, iż z kluczowych piłkarzy odszedł jedynie Marek Gołembowski, a szeregi swarzędzan wzmocnili Kacper Sztuba oraz Przemysław Halasz. Trener Ostrowski miał więc sprawdzoną i zgraną ekipę, z którą mógł zawojować IV-ligowe boiska.

Powrót do domu

Pierwsze pięć spotkań futboliści SKS-u zagrali na wyjeździe. Na Stadionie Miejskim w Swarzędzu murawa nie była bowiem gotowa na piłkarską rywalizację. Mimo braku wsparcia własnej publiczności Unici z sierpniowych wyjazdów przywieźli dziewięć punktów, co przed pierwszym domowym spotkaniem dawało im 5. pozycję w stawce. Na początku września swarzędzanie po ponad roku powrócili na Stadion Miejski im. Mariana Zaporowskiego. Mecz inauguracyjny ze Spartą obejrzało ponad 300 widzów. Gospodarze nie zawiedli oczekiwań kibiców – pokonali klub z Obornik 2:0.

Kiedy wydawało się, że udany powrót do domu stanie się idealnym pretekstem, aby zaatakować ścisłą czołówkę ligi, coś się zacięło. W kolejnych czterech wrześniowych starciach „Duma Swarzędza” zdobyła zaledwie cztery oczka. W efekcie po 10. kolejkach spadła na 6. miejsce. Unia obudziła się w dopiero w październiku, który bezapelacyjnie można uznać za najlepszy miesiąc w sezonie 2017/18. Dwanaście punktów w czterech bataliach przy 15 strzelonych golach i żadnym straconym mówią same za siebie.

W listopadzie Unici również grali na tyle dobrze, że ostatecznie rundę jesienną zakończyli na pozycji wicelidera z 35 punktami na koncie. Niestety pierwszy w tabeli Mieszko Gniezno wygrał wszystkie jesienne spotkania, mając 51 oczek stał się niemal pewnym kandydatem do sięgnięcia po mistrzostwo ligi.

Życie na krawędzi

Różnica pomiędzy klubem z Gniezna a swarzędzką Unią przed rozpoczęciem rundy rewanżowej wynosiła 16 punktów (i nic nie wskazywało na to, by miała się ona zmniejszyć), więc tylko nieliczni łudzili się, że walka o pierwsze miejsce jest nadal sprawą otwartą. Większość uznała, iż dużym sukcesem będzie obrona pozycji wicelidera. Niestety oczekiwania rozminęły się z rzeczywistością. Co prawda w pierwszym wiosennym meczu udało się zremisować z dotąd niepokonanym Mieszkiem Gniezno, ale potem był już tylko gorzej.

Unici w kolejnych ośmiu spotkaniach wywalczyli osiem oczek. Co sprawiło, że po 26. serii gier klub z ul. Św. Marcina spadł na 6. pozycję w stawce, mając zaledwie jeden punkt przewagi nad kolejną w tabeli Nielbą. Ewentualny spadek na siódme miejsce mógłby na koniec sezonu oznaczać również degradację na niższy poziom rozgrywek. Zarząd chcąc tego uniknąć postanowił zakończyć współpracę z Jakubem Ostrowskim oraz drugim trenerem – Damianem Ludwiczakiem. Drużynę przejął Sławomir Majak – były reprezentant Polski.

Zmiany w sztabie szkoleniowym wpłynęły pozytywnie na grę piłkarzy Unii. W czterech ostatnich meczach zgarnęli komplet punktów, wskakując ostatecznie na 5. miejsce w zestawieniu. Oznacza to, że SKS w sezonie 2018/19 wystąpi w nowej, zreformowanej IV lidze. W nadchodzących rozgrywkach okaże się czy „Duma Swarzędza” jest już na tyle dojrzała, by powalczyć o coś więcej niż pozycję w czołówce. W końcu do trzech razy sztuka.

Jan Piechota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.