Brutalny mecz pucharowy na korzyść Mieszka

Przygoda Unii Swarzędz z poznańskim Pucharem Polski właśnie się zakończyła. W ćwierćfinale tych rozgrywek odpadła z Mieszkiem Gniezno, przegrywając 1:3.

III-ligowiec bardzo dobrze rozpoczął środowe spotkanie. Już w 7. minucie Mateusz Molewski wkradł się w pole karne rywali i celnym strzałem wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.

Niespełna dziesięć minut później mieszkowcy mieli doskonałą szansę, by podwyższyć. Jeden z Unitów – w opinii sędziego – sfaulował w polu karnym Gracjana Goździka. Arbiter podyktował jedenastkę, którą jednak wybronił Darek Nowak.

Mimo że golkiperowi “Dumy Swarzędza” udało się uchronić zespół od utraty bramki, to i tak zamieszanie wokół karnego okazało się dla SKS-u dotkliwe. Prowadzący środowe zawody uznał, że trener Kniat zbyt impulsywnie zareagował na jego decyzję o wskazaniu na wapno i wyrzucił go na trybuny.

Do przerwy obie strony miały swoje szanse, ale ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się jednobramkową przewagą ekipy Jakuba Ostrowskiego.

Po zmianie stron swarzędzanie ruszyli do ataku. Mecz był brutalny już w pierwszej odsłonie, ale z każdą kolejną minutą drugiej części spotkania zawodnicy Mieszka oraz Unii byli coraz bardziej bezwzględni w odbieraniu sobie nawzajem piłki. Zaowocowało to kilkunastoma żółtymi kartkami.

W 76. minucie Hubert Goncerzewicz oddał strzał, który został przyblokowany. Futbolówka wpadła pod nogi Pawła Koralewskiego i nie omieszkał on soczyście umieścić jej w siatce. Po bramce sprawa awansu znowu była otwarta, obie drużyny się obudziły.

Po upływie dziesięciu minut Adam Konieczny wykorzystał celne zagranie kolegi i w akcji sam na sam pokonał Nowaka. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Konieczny prawdopodobnie był na pozycji spalonej.

W samej końcówce gospodarze zmienili ustawienie na bardzo ofensywne, by mieć szansę na odrobienie strat. Odkryli się zbyt mocno, z czego skorzystał Mateusz Molewski ustalając rezultat spotkania na 3:1 dla Mieszka.

Unia Swarzędz – Mieszko Gniezno 1:3 (0:1)

Bramki: Paweł Koralewski (76′) – Mateusz Molewski (7′, 90′), Adam Konieczny (86′).

tekst i zdjęcie Jan Piechota